Tak na jeżyny woła moja Kluska. Zaczął się sezon leśny, który corocznie rozpoczynamy w drugiej połowie sierpnia. Ogromnym plusem mieszkania na wsi jest las pod nosem i możliwość odwiedzania go kilka razy w tygodniu.
Chcąc
zobaczyć czy są już jeżyny pojechałyśmy do lasu z Kasią i jej synkiem
Cyprianem. Kasia to przemiła, bardzo mądra głowa, przy której moje zdolności
kulinarne się chowają. Obie uwielbiamy konfiturować, więc nasze spotkania są
zawsze za krótkie.
Nasz
wypad okazał się bardzo udany, bo po pierwsze zebrałyśmy jeżyny, a po drugie
nasze dzieci mogły się wyszaleć - najlepszą zabawą dla nich było bieganie po
lesie z gałęziami. Po trzecie, Kasia pokazała mi super miejsce gdzie
rosną grzyby. Już suszą się nad piecem, bo udało się znaleźć kilka prawdziwków
i kozaczków.
Tak nam się z Marynią spodobał leśny spacer, że powtórzyłyśmy go następnego dnia. Zaopatrzone w kalosze wybrałyśmy się w nasze sprawdzone jeżynowe miejsce. Powstanie z nich konfitura. Bardzo słodka, z wanilią - idealna do mlecznej bułeczki.
Zmęczone
zbieraniem i spacerowaniem zorganizowaliśmy sobie mini piknik z muffinkami
jeżynowymi.
Muffinki pokochałam, gdy urodziła się Marynia. Nie miałam czasu na
czasochłonne ciasta, a te małe, słodkie babeczki są świetne na każdą okazję.
Mam jeden sprawdzony przepis a zmieniam jedynie dodatki.
PRZEPIS
NA MUFFINKI (oryginalny przepis - Nigella Lawson)
Składniki
suche:
2
szklanki mąki pszennej
Pół
szklanki cukru
Łyżeczka
proszku do pieczenia
Szczypta
soli
Składniki
mokre:
Duże
jajko
Szklanka
mleka
Pół
szklanki oleju
Mieszamy
osobno składniki suche i mokre. Wlewamy składniki mokre do suchych i mieszamy
do ich połączenia. Staramy się mieszać jak najkrócej. Pod koniec możemy dodać
pokruszoną czekoladę, owoce, itp. Ciasto wlewamy do papilotek i wkładamy do
nagrzanego (ważne) piekarnika w temp. 180 stopni. Pieczemy około 30 minut aż
babeczki się zezłocą.
Pozdrawiam
oraz zachęcam do pieczenia muffinek i odwiedzenia lasu. Pachnie jeżynami,
czarnym bzem i grzybami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz